Na swojej drodze po nową sylwetkę napotkacie wiele różnego rodzaju przeszkód. Nie wyeliminujecie ich wszystkich bo nie wszystkie jesteście w stanie przewidzieć. Jednak ważne jest abyście sobie z nimi potrafili radzi
, abyście je pokonali. Ważne jest żeby nie wytrąciły Was z równowagi i aby nie były przeszkodą w kontynuowaniu planu żywieniowego. Wiem, że nie raz właśnie tak było.
Nie rzucajcie dietą w kąt po jednym nieudanym dniu… Nie bez powodu o tym mówię. Wiele razy tak właśnie robicie… Kiedy pojawia się jeden nieudany dzień, niezrealizowane posiłki z diety przez brak czasu czy wyjście na imprezę, to stwierdzacie, że to bez sensu i kończycie z dietą. Jej zakończenie wtedy prowadzi do kolejnego rozpoczęcia diety za jakiś czas. Często z dodatkowymi kilogramami albo pogorszonym stanem zdrowia. Z kolei gdybyście kontynuowali swoją zmianę nawyków nawet po nieudanym dniu – zdecydowanie bylibyście bliżej niż dalej swojego celu.
Wiecie, że lubię jeździć konno. Jak mi się coś nie powiedzie to nie schodzę z konia i nie rzucam go w kąt tylko działam do skutku, aż mi się uda, do próby w której nie spadnę, a koń dobrze skoczy! Czy jeśli nie uda Wam się coś w pracy, to rzucacie ją i zmieniacie na inną? Czy jeśli Waszemu dziecku powinien się w szkole noga, to też każecie mu ją rzucić? Zapewne nie. Dokładnie tak samo powinniście podejść do odchudzania. Im więcej razy będziecie z niego rezygnować, robić przerwy i na nowo rozpoczynać tym dalej jesteście od swojego celu.
Musicie przygotować się do tego, że po drodze będą przeszkody. Jednak one nie mogą być powodem do rezygnacji ze swoich postanowień. Jeśli się coś nie uda, to trudno. Kolejny dzień będzie lepszy. Nie poddawajcie się! Nie musicie wszystkiego wykonać idealnie i być perfekcyjni. Ważne są chęci i to, że dalej próbujecie, a nie odpuszczacie. Tylko dalsze działania nawet małymi krokami będą Was zbliżać do celu.
Dlatego nieustannie nauczam Was odpowiedniego podejścia do diety. Dieta nie może być pewnym etapem życia, pełnym restrykcji, po zakończeniu którego wracacie do swoich dawnych nawyków. Bardzo szybko powrócicie wtedy do punktu wyjścia. Wy musicie po prostu zmienić swoje nawyki żywieniowe na zawsze. Mają one stać się dla Was normalnością jak te aktualne.
Przedstawię dwa zachowania związane z podejściem do diety. Jedno jest poprawne, a drugie niepoprawne i niestety bardzo często przez Was stosowane.
Niepoprawne zachowanie jest wtedy kiedy rozpoczynacie dietę, postanawiacie zrezygnować całkowicie ze słodyczy, na przykład do świąt albo stwierdzacie, że przez 3 miesiące nie zjecie żadnej słonej przekąski. Zawsze wtedy pytam: „A co potem?”, „Co po tych 3 miesiącach?”, „Co po świętach?”. Wtedy wielu z Was nie wie co odpowiedzieć. Dochodzicie do wniosku, że po tym czasie zapewne wrócicie do dawnych nawyków, ale wraz z tym mogą wrócić i w większości wracają zrzucone podczas diety kilogramy! Nie jestem w stanie zadać każdemu z Was tego pytania i naprowadzić na poprawne myślenie podczas wizyt. Mam nadzieję, że takim artykułem i cyklem jak przygotować się do odchudzaniu uświadomię następnej dużej grupie osób, że restrykcyjne diety nie działają! Metoda małych kroków sprawdza się zdecydowanie lepiej. Pamiętajcie, że lepiej robić małe postępy. Do każdego dobrego kroku dokładać kolejny niż z dnia na dzień zastosować restrykcyjną dietę, a po tygodniu mieć dość wszystkich jej produktów i wrócić spowrotem do złych nawyków. Zrezygnujesz ze wszystkiego to szybko zrezygnujesz z całej tej dobrej metamorfozy.
Już wiecie jakie jest to poprawne zachowanie? Kiedy wraz z posiłkami będziecie spożywać mniej kalorii niż potrzebuje Wasz organizm, ale Wasze jadłospisy będą składały się ze wszystkich produktów, a nie tylko z tych „super zdrowych”. Po prostu muszą być one wkomponowane w niego w odpowiednich ilościach. Mogą znajdować się tam również słodycze czy słone przekąski, ale w ilościach, które nie zaburzą odchudzania. Ułożyć jadłospis zbilansowany, w którym może być wszystko i jest zachowany balans pomiędzy produktami zdrowymi i mniej zdrowymi pomoże dobry specjalista: dietetyk kliniczny. Wy macie prawo nie wiedzieć jak to zrobić. Tym bardziej jeśli do tej pory Wasze żywienie bardzo odbiegało od prawidłowego. To też wiele razy przypominam, aby podejść do zmiany nawyków żywieniowych z pomocą specjalisty bo chodzi tu o Wasze zdrowie!
PRZESZKODY JAKIE MOGĄ WAS SPOTKAĆ
Możecie samodzielnie, któregoś spokojnego wieczoru usiąść z kartką papieru, przemyśleć dogłębnie wszystkie swoje próby odchudzania (jeśli były) i napisać co w trakcie ich stosowania było przeszkodą. Osoby dla których będzie to pierwsze podejście do diety, to zastanówcie się czego się obawiacie. Zapiszcie i spróbujcie się zastanowić jak możecie sobie z nimi poradzić kiedy rozpoczniecie zmianę swoich nawyków żywieniowych. Ja jednak postanowiłam napisać Wam 3 przeszkody, które wiem że stanowią dla Was problem i podać na nie rozwiązanie. Pamiętajcie jednak, że wielu po prostu nie przewidzicie dopóki się nie pojawią. Tym bardziej bez sensu byłoby przy każdej z nich rezygnować ze swojego postanowienia. Dodatkowo przypominam, że odradzam stosowanie diet na własną rękę. Zachęcam za to do współpracy z dietetykiem, który dostosuje dla Was wygodny jadłospis i nauczy dobrych nawyków żywieniowych na stałe. W momencie pojawienia się przeszkody po prostu udzieli cennych rad, jak sobie z nią poradzić i dalej pracować o lepsze nawyki żywieniowe.
ZAPOMNIAŁAM ŚNIADANIA DO PRACY
Czy zdarzyło Wam się wyjść do pracy i zapomnieć śniadania lub wcale go nie przygotować? Pewnie niejednemu z nas się to przytrafiło! Mnie jako dietetykowi ten problem nie wydaje się trudny. Jednak wiem, że u Was jest troszeczkę inaczej. W czym więc tkwi problem? Ano w tym, że kiedy nie przygotujecie śniadania lub zapomnicie go zabrać, to po drodze do pracy lub w pracy w zamian za to kupujecie: słodkie bułki, batoniki, ciasteczka, hot doga. Oczywiście każdy powyższy posiłki możecie czasem zjeść, ale nie kiedy w większości z nich składa się Wasza dieta. Drugim błędnym zachowaniem jest „głodowanie”, aż do powrotu z pracy. Co gorsza, czasem wracając z pracy wchodzicie po zakupy będąc od rana na głodzie. Wiecie co się wtedy dzieje. Zjedlibyście wszystko. Często wtedy tak właśnie robicie. Zjadacie w biegu kupioną słodką bułkę w markecie lub po powrocie do domu cokolwiek co napotkacie szybkiego do zjedzenia. Zaraz potem zjadacie jeszcze obiad. Ogólnie wahania cukru spowodowane głodzeniem się od rana powodują, że do wieczora zjedlibyście przysłowiowego „konia z kopytami”.
Jak sobie z tym poradzić? Po pierwsze już teraz możecie zaopatrzyć się w przekąski, które możecie mieć w torebce lub trzymać w pracy właśnie na takie sytuacje. Mogą to być orzechy, suszone owoce, zbożowe wafelki, chrupki chlebek, warzywna pasta, batonik na bazie orzechów, płatków i suszonych owoców (bez dodatku cukru!) czy wiele innych produktów jeśli macie dostęp do lodówki. Te wymienione produkty samodzielnie co prawda bardziej posłużą jako II śniadanie czy przekąska jednak nie tylko ze śniadaniem macie problem, ale z kolejnymi posiłkami w pracy również. Produkty powyższe mogą być też elementem I śniadania. Tutaj przechodząc do drugiej porady, możecie w drodze do pracy czy też w pracy (jeśli macie możliwość) kupić sobie coś do jedzenia, dokonując przy tym dobrych wyborów. Tak samo jak kupujecie słodką bułkę, pączka, ciasteczka, hot-doga, hamburgera, tak samo możecie kupić razową bułkę z serkiem wiejskim czy też gotową owsiankę z dobrym składem, którą wystarczy zalać wrzątkiem. Możecie też kupić owoc, jogurt i dodać do nich orzechy, które będziecie trzymać w pracy. Jeśli macie w pracy lodówkę, to po drodze do pracy możecie kupić wędlinę, ser, pieczywo i wykonać w pracy posiłek. Jeśli nie kupicie pieczywa do kanapki, to też możecie użyć chrupkiego chlebka, który może dłużej leżeć w Waszej szafce w pracy. Jednak pamiętaj, aby napoczęte produkty wykorzystać w dniu następnym lub zabrać je do domu. Przede wszystkim nie kupuj dużych opakowań.
Jednak uprzedzam też, że produkty spożywcze przechowywane w pracy nie mogą każdego dnia służyć Wam jako posiłek. Nie chodzi o to abyście zabezpieczali się w produkty do pracy w zamian za przygotowanie posiłków w domu. Jednak w wyjątkowych sytuacjach kiedy zapomnicie posiłku, w drodze do pracy i w pracy również można na szybko zorganizować coś zdrowego.
W WEEKEND MIAŁAM IMPREZĘ, MOJA DIETA NIE MA JUŻ SENSU
Podczas imprezy zjedliście dwa razy więcej niż planowaliście? Dodatkowo w towarzystwie kilku słodkich drinków? A może jeszcze na drugi dzień nie chciało Wam się robić śniadania, a pozostała pizza lub ciasto były bardzo kuszące? Co wielu z Was wtedy robi? Stwierdza, że dieta już nie ma sensu. Jednak kto z nas poszedł na imprezę i nic na niej nie zjadł i nie wypił? Nikt. Było minęło i po prostu nie wracajcie do tego. Postarajcie się, aby w dzień po imprezie już powoli przejść na dobre tory.
Jak przygotować się do następnej imprezy? Oczywiście zależy jak często zdarzają Ci się tego typu okazje, które skutecznie odsuwają od diety. Jeśli naprawdę z dużą częstotliwością do tego stopnia, że raz w tygodniu to konieczne będzie przeanalizowanie tego z dietetykiem, z którym ustalicie wspólne działania. Jeśli to zdarza się naprawdę okazjonalnie (urodziny, wesele, święta), to nie martw się. Nie zniszczy to efektów Twojej diety jeśli po tym dniu wrócisz do normalności. Pamiętaj jednak, aby przed imprezę nie głodzić się od rana. Jedz normalne posiłki, ewentualnie możesz zmniejszyć porcje. W zależności od tego kiedy zaczyna się impreza – niech posiłek na niej będzie już Twoim obiadem lub kolacją. Postaraj się nie pić słodkich napojów – to duża dawka kalorii. Tak samo jak alkohol dlatego również postaraj się spożywać go w bardzo ograniczonych ilościach. Staraj się nie jeść bez przerwy, a rozłożyć próbowanie potraw na posiłki i robić między nimi przerwy.
ZDROWA DIETA JEST SKOMPLIKOWANA
Wciąż macie takie przekonanie. Myślę, że może być to spowodowane również tym, że wielu z Was nie raz trafiło na swojej drodze na specjalistów żywienia, którzy właśnie taką dietę Wam skomponowali. Pamiętajcie jednak, że dobry specjalista powinien przeprowadzić z Wami wywiad zdrowotno-żywieniowy, który uwzględnia również kwestię preferencji żywieniowych. Jadłospis powinien w miarę możliwości być skomponowany w taki sposób, aby nie przerósł Waszych umiejętności kulinarnych, ani też nie odbiegał znacząco od aktualnego żywienia. Wiadomo, że jeśli mieliście bardzo złe nawyki żywieniowe to trzeba sprowadzić je na dobre tory. Jednakże nie chodzi o to, abyście zamiast powszechnie spożywanego pomidora ogórka teraz zajadali się tylko szparagami, awokado, bakłażanem i jarmużem. Nie chodzi o to, abyście tworzyli codziennie rano skomplikowane owsianki z 10 składników bo zbilansowana będzie również ta z 4 składników. Na obiad nie musicie jeść krewetek z dzikim ryżem i szparagami bo możecie zjeść pierś z kurczaka z ziemniakami i ogórkiem kiszonym. Nie musicie też zrezygnować z gotowego batonika i spędzać dużo czasu w kuchni nad fit, zdrowymi, domowymi słodyczami. Dobry dietetyk skomponuje dietę w większości z produktów, które znacie i lubicie.
Tylko się nie poddawajcie, dajcie sobie szansę, umówcie się do dobrego specjalisty i zobaczycie jak proste i przyjemne może być zdrowe odżywianie.
NIE ZDĄŻYŁAM ZROBIĆ OBIADU, A WRÓCIŁAM PÓŹNIEJ Z PRACY
Na takie sytuacje warto mieć przygotowany obiad wcześniej. Jeśli wiesz, że w pracy Ci się przedłuży, to możesz dzień wcześniej przygotować podwójną porcję obiadu na przykład dania z makaronem i w następnym dniu go tylko podgrzać.
Jeśli wiesz, że zdarza się iż o dłuższym pobycie w pracy możesz dowiedzieć się w danym dniu, to również mam na to sposób. W wolniejsze dni od natłoku obowiązków możesz ugotować większą porcję obiadu, a następnie zamrozić i właśnie mieć na takie okazje. Posiłki łatwe do mrożenia na inny dzień to na przykład: leczo, spaghetti, zupy krem z różnych warzyw czy też risotto.
ZOSTAŁAM W PRACY POCZĘSTOWANA CIASTEM
Jeżeli jest to sytuacja, w której naprawdę nie możesz lub nie chcesz odmówić, to poczęstuj się ciastem, ale zachowaj kilka następujących zasad:
– zjedz jeden kawałek, a nie kilka,
– wypij do tego czarną kawę, a nie latte i nie dosładzaj już cukrem,
– nie spożywaj w tym dniu jednego posiłku z diety (II śniadania lub podwieczorku), a wtedy ciasto będzie już stanowiło ten posiłek,
– jeśli takie sytuacje zdarzają się w pracy częściej – ustal z dietetykiem jak często Ty możesz sobie na nie pozwolić, by nie zaburzyło Twojej diety.
WYJEŻDŻAM NA WAKACJE W TRAKCIE STOSOWANIA DIETY
W zależności od Twoich efektów i stanu zdrowia taką sytuację należy przedyskutować z dietetykiem. Jednak jest kilka zasad, które dotyczą każdego i ważne, aby je zastosować podczas wyjazdu. Na wygląd sylwetki należy zwracać uwagę cały rok. Podczas 1-2 tygodniowego wyjazdu zaleca się odpoczynek, relaks i brak stresu związanego z dietą. Jeśli po urlopie wrócisz do rzeczywistości i znów będziesz dbać o dietę, to wszystko się unormuje nawet jeśli podczas wyjazdu dieta nie będzie idealna. Jednak urlop też nie jest równoznaczny z brakiem umiaru. Jeśli trudno Ci się powstrzymać od jedzenia, to jednak należy zwrócić większą uwagę na to i ile spożywasz nawet podczas wyjazdu. Po prostu zachowaj wtedy kilka zasad, które pomogą Ci uchronić się przed dodatkowymi kilogramami zebranymi na wyjeździe.
– Posiłki spożywaj regularnie. Postaraj się zjeść 4-5 posiłków i nie dojadać pomiędzy nimi.
– Posiłki komponuj racjonalnie. Jeśli masz wykupione wyżywienie w formie bufetu, to nie nakładaj na talerz wszystkiego. Każdego dnia przecież możesz spróbować czegoś innego. Jeśli w danym dniu wkomponowałeś już jakiś posiłek mało „dietetyczny” typu pizza, frytki to niech inne posiłki tego dnia będą już o niższej kaloryczności. Kolejny mniej dozwolony posiłek wkomponuj dopiero w kolejnym dniu.
– Nie sięgaj odruchowo po pieczywo do każdego dania.
– Wybieraj więcej warzyw, a mniej mięsa i kaszy/ryżu/makaronu/ziemniaków.
– Uważaj na alkohol oraz słodkie napoje. Mają dużo kalorii, a alkohol dodatkowo wzmaga apetyt. Nawadniaj się wodą.
– Zadbaj o aktywność fizyczną. Dzięki niej pomiędzy posiłkami nie będzie Cię tak kusiło na częste podjadanie, a dodatkowo spalisz więcej kalorii.
MĄŻ KUPIŁ MI CIASTKO DO KAWY I JAK MAM NIE ZJEŚĆ?
To zależy czy jest to jednorazowa sytuacja czy zdarza się to często. Jeśli jednorazowa, to oczywiście można zjeść. Jeden kawałek ciasta niech posłuży jako jeden posiłków z diety, a to znaczy, że w tym dniu nie spożywaj już II śniadania albo podwieczorku. Jednak nie powinno się to zdarzać częściej niż 1-2 razy na 2 tygodnie. Jeśli poza tym stosujesz się do reszty zaleceń.
Jeśli jednak takie sytuacje zdarzają się często, to należy porozmawiać z mężem lub inną osobą, która sprawia tego typu prezenty i poprosić o wyrozumiałość i nie kupowanie z zaskoczenia posiłków, które mogą zaburzyć odchudzanie. Można z tą osobą dojść do porozumienia i ustalić jakiś dzień raz na jakiś czas, kiedy wspólnie się wybierzecie i zjecie taki posiłek.
Przede wszystkim wtedy trzeba również ustalić z dietetykiem, na jaką częstotliwość takich posiłków możesz sobie pozwolić.
DOJADANIE PO DZIECIACH
Po pierwsze zastanów się czy warto przygotowywać takie duże porcje jeśli wciąż zdarza się, że dojadasz po dzieciach. Pozostałe jedzenie w zależności oczywiście od tego co to jest, ale możesz zamrozić, schować do pudełka i zostawić na następny posiłek lub na kolejny dzień.
MAM NA COŚ INNEGO OCHOTĘ NIŻ TO CO JEST W DIECIE
W tej sytuacji idealnie sprawdzi się dla Ciebie jadłospis z listą posiłków do wyboru, z którego samodzielnie każdego dnia możesz wybierać co chcesz zjeść na każdy ze swoich posiłków.
Jeśli jednak masz zupełnie na coś innego ochotę i w ogóle nie znajduje się to w całym Twoim jadłospisie, to zależy jak często się to zdarza. Jednorazowa sytuacja kiedy zjesz inny posiłek w zamian za posiłek z diety nie zepsuje efektów. Jeśli trzymasz się zaleceń, ale 1-2 razy na 2 tygodnie właśnie tak się zdarzyło. Jeśli jednak taka ochota pojawia się zdecydowanie częściej, to problem tkwi w czymś innym. Należy porozmawiać z dietetykiem bo być może jadłospis nie jest odpowiednio dostosowany i nie uwzględnia Twoich preferencji żywieniowych.
NIE CHCE MI SIĘ STOSOWAĆ DO DIETY
Przeanalizuj czym to może być spowodowane. Brakiem efektów? Niechęcia do posiłków z diety? Koniecznie należy to przedyskutować z dietetykiem. Być może będzie potrzebna modyfikacja diety albo wykonanie badań w celu sprawdzenia czy nie pojawiają się niedobory, które prowadzą do złego samopoczucia. Może warto będzie też skorzystać z pomocy specjalisty, na przykład psychologa. Jeśli powyższe kwestie Cię nie dotyczą, to zastanów się nad swoimi celami, do których dążysz. Być może masz wyznaczony cel długoterminowy, do którego osiągnięcia potrzeba dużo czasu i nastąpiła utrata motywacji? Może warto byłoby zastanowić się nad jakimiś mniejszymi celami, które można szybciej osiągnąć. Radość z nich spowoduje wzrost motywacji i wrócą chęci do dalszego działania by osiągnąć swój główny cel?

mgr Katarzyna Kaszyca
dietetyk kliniczny
Jestem absolwentką Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, a także licencjonowanym specjalistą zdrowia publicznego, członkiem Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków. Ponad to ukończyłam Międzynarodową Akademię Medycyny Komplementarnej zdobywając wiedzę z zakresu naturoterapii i fitoterapii.
Od ponad 10 lat prowadzę prywatna praktykę przyjmując pacjentów z szeregiem dolegliwości zdrowotnych. Dzięki nabytej wiedzy i doświadczeniu staram się wspomagać leczenie farmakologiczne dietą.
Bardzo interesuje mnie diagnostyka laboratoryjna – dlatego też zawsze wykonuję u swoich pacjentów badania diagnostyczne zanim rozpocznę jakiekolwiek działanie żywieniowe, by wykluczyć pewne dolegliwości zdrowotne. Badania laboratoryjne są dla mnie podstawową informacja o stanie zdrowia nawet potencjalnie zdrowego pacjenta.
W czym mogę Ci pomóc ? Kliknij aby poznać mnie lepiej
0 komentarzy