NIE PRZEŁKNIESZ WODY?! MAM NA TO SPOSÓB!

Wielu z Was skarży się na brak ochoty na wodę. Jedni z Was uczą się nawyku i zaczynają po nią sięgać jednak niektórzy wręcz nie są w stanie jej przełknąć. Mówicie mi, że Wam nie smakuje i mimo chęci nie jesteście w stanie wypić więcej niż szklankę. Po kilku próbach, jeśli wciąż problem istnieje, musimy sobie inaczej poradzić 😉

Mam kilka sprawdzonych alternatyw dla wody 😉

  • Napar z owocowej herbaty z erytrytolem. Pamiętaj, by herbata owocowa była owocowa, a nie czarna, aromatyzowana owocami. Zaparz 3 torebki herbaty owocowej, ostudź napar i przelej do 1,5l dzbanka, a następnie uzupełnij wodą i dodaj 5 łyżeczek erytrytolu. Możesz napój wzbogacić w imbir dodając 3 plasterki do naparu. Jeśli lubisz wzbogać też w miętę, którą możesz dodać w postaci świeżych listków do gotowego napoju lub zaparzyć suszoną pół na pół z herbatą owocową. 

  • Woda ze 100% sokiem z aloesu. Pamiętaj, by sok z aloesu faktycznie był 100%! W składzie powinien być jedynie sok z aloesu. Może być uwzględniony ewentualnie dodatek konserwantu, jednak wybieraj np. te z kwaskiem cytrynowym lub całkiem bez, ale wystrzegaj się dodatku cukru! Kupuj aloes w mniejszych buteleczkach, gdyż po otwarciu nie może długo stać w lodówce, szczególnie ten bez konserwantu. Produkt możesz zakupić, np.: z firmy Oleofarm, Ekoo.pl Sadvit. Nie przekraczaj zalecanej dawki soku.

  • Woda z dodatkiem 100% soku/syropu z owoców maliny, czarnego bzu, żurawiny i innych. Jednak pamiętaj! Tak, jak w przypadku aloesu, w składzie musi być jedynie sok z danego owocu! Produkt możesz zakupić, np.: z firmy SambuVital, Arkana smaku czy Oleofarm. Nie przekraczaj zalecanej dawki soku. Pamiętaj, że dana firma może mieć jeden rodzaj soku w 100% z owocu (czarny bez), a inny smak już może mieć dodany cukier (często tak jest w przypadku soku/syropu pomarańczowego) – czytaj skład zanim kupisz! Napój możesz osłodzić erytrytolem jeśli uzyskany kwaśny posmak Ci nie odpowiada.

  • Lemoniada! Dzbanek wody, sok z połówki cytryny lub limonki i erytrytol. Warto wzbogacić w listki mięty czy też melisy. Lemioniadę możesz też zrobić arbuzową, truskawkową, malinową – spróbuj!

  • Woda z plastrami ogórka i listkami mięty, to świetnie orzeźwiający napój!

  • Napój imbirowy to świetna alternatywa dla wody oraz idealny napój dla wzmocnienia odporności! Gotuj w litrze wody 10cm starty korzeń imbiru. Po ostudzeniu dodaj sok z połówki dowolnego cytrusa i erytrytol.

  • Woda z dodatkiem ulubionych owoców lub wyciśniętym samodzielnie sokiem z nich. Możesz też wzbogacić w miętę czy melisę. Jeśli woda wciąż Ci nie smakuje, możesz dodać erytrytol. Pamiętaj, że sok z owoców zawiera kalorie. Staraj się nie dodawać go do wody w ciągu dnia więcej niż 0,5 szklanki. Co powiesz na wodę z wyciśniętym sokiem z pomarańczy, a może grejpfruta albo arbuza? Pycha! Samodzielnie możesz przygotować więcej smaków wody. W przypadku punktu 3 jesteś ograniczony do smaków, które są dostępne na rynku.

  • Gotowe wody smakowe mogą być alternatywą dla zwykłej, ale zanim kupisz przeczytaj skład! Taka woda musi mieć w składzie jedynie wodę i dodatek soku z owocu bądź same jego aromaty (tak, dodatek owocu zwykle wynosi max 2% lub są same aromaty). Wody 0 kcal, bez dodatku cukrów to np.: Polaris, smak cytrynowy, Muszyna Cechini cytrynowa. Wyszukuj też innych wód smakowych, czytaj etykiety, szukaj bez kalorii, bez cukru, bez słodzików. Możesz znaleźć coś mniej popularnego, ale z dobrym składem np.: Żywiec Zdrój Sparkles. Niestety smakowe wody i tak w większości zawierają konserwanty i tego nie unikniesz. Niech nie zmyli Cię napis 0 kcal. Woda może mieć zero kcal, ale zawierać szkodliwy słodzik, który po prostu ma 0 kcal. Zawsze przeczytaj skład, ponieważ jeden producent produkuje kilka wód smakowych i niektóre z nich zawierają cukier i kalorie, a niektóre nie. Dodatkowo często jest tak, że z czasem zmienia się skład danego produktu – w większości z dobrego na zły. Dokładniej, czego się wystrzegać w takich wodach możesz przeczytać we wpisie na temat wód smakowych – zapraszam. 

 

 

mgr Katarzyna Kaszyca

mgr Katarzyna Kaszyca

dietetyk kliniczny

Jestem absolwentką Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, a także licencjonowanym specjalistą zdrowia publicznego, członkiem Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków. Ponad to ukończyłam Międzynarodową Akademię Medycyny Komplementarnej zdobywając wiedzę z zakresu naturoterapii i fitoterapii.

Od ponad 8 lat prowadzę prywatna praktykę przyjmując pacjentów z szeregiem dolegliwości zdrowotnych. Dzięki nabytej wiedzy i doświadczeniu staram się wspomagać leczenie farmakologiczne dietą.

Kliknij, aby poznać mnie lepiej.