PANI ANNA - od 106 kg do 65 kg

Waga początkowa: 106 kg

Waga końcowa: 65 kg

 

Dietetycy prowadzący : Katarzyna Kaszyca i Iwona Wanat

 

 

 

 PRZED KURACJĄ 

 

   

 

 PO KURACJI

 

  

 

OPINIA PANI ANNY:

 

Drodzy Czytelnicy,

 

Długo się zastanawiałam jak w skrócie opisać Wam to , co przydarzyło mi się w czasie mojej ponad rocznej przygody z Instytutem, a w szczególności z Panią Iwoną. Zastanawiałam się , bo tak ogromną zmianę trudno jest przedstawić komuś, kto jej sam nie doświadczył. Postaram się więc najlepiej jak umiem, ale z góry przepraszam jeśli uznacie moje słowa za przesadę albo infantylizm.

 

Ale zacznijmy od początku – od maja 2017, kiedy rozpoczęłam dietę pod okiem Pani Iwony. Wystartowałam z wagą ponad 106 kg. Co mnie skłoniło do przejścia na dietę? Najważniejsze powody to: 12 różnych tabletek, które przyjmowałam wtedy dziennie, OGROMNY brzuch, który odcinał mi dopływ tlenu przy kroku trochę tylko wolniejszym od spacerowego, nieustanne zmęczenie i senność nawet po dobrze przespanej nocy, niemożność kupienia sobie jakichkolwiek ubrań w normalnych sklepach i ... w głębi duszy coraz niższe poczucie własnej wartości i pogarda dla wielkiej, grubej baby, którą się stałam.

 

No więc zaczęła się dieta. Jak sami rozumiecie, trwała dosyć długo (celem było osiągnięcie wagi 65 kg), ale okazała się być NAPRAWDĘ BEZBOLESNA i PRZYJEMNA. Posiłki były urozmaicone i dopasowane do moich upodobań, a zakupy i przygotowanie posiłków było mało skomplikowane i nie czasochłonne (np. przygotowanie obiadu wg. diety zajmowało mi mniej czasu, niż przygotowanie obiadu "normalnego" , sprzed diety).

Muszę również powiedzieć, że ANI RAZU w czasie trwania kuracji NIE BYŁAM GŁODNA – porcje były tak dobrane ,że nawet czasami ich nie dojadałam.

Czy zdarzały mi się trudne chwile albo potknięcia? Tak, zdarzały się – trudne chwile może nie, ale  jakieś potknięcia (czyli odstępstwa od ustalonych jadłospisów) były i tutaj muszę Wam powiedzieć o wizytach kontrolnych u Pani Iwony. Otóż, Pani Iwona nigdy nie zapomniała mnie pochwalić za kolejny mały sukces – a to 2 kg mniej, a to prawie 3, a to tylko 1,5 ALE I TAK SUPER – nie śmiejcie się, bo to jest naprawdę ważne: kiedy grubas schudnie 5 kg, widać to tylko na wadze, ale po jego sylwetce jeszcze nie i wtedy liczy się taka Pani Iwona, która patrzy na wagę razem z grubasem i powie : o....super, 1,5 kg tłuszczu mniej od ostatniej wizyty, gratuluję.

 

Jeśli zdarzały mi się odstępstwa od diety, jakieś wpadki, to szczerze o nich mówiłam na kolejnej kontroli: tak, zjadłam 1 kromkę chleba z masłem, albo 1 michałka. Pani Iwona NIGDY mnie za to nie ganiła, nie robiła z tego problemu. Po prostu, stało się, trudno, ale i tak mamy kolejny spadek masy. Ja stawiałam na szczerość i uczciwe postawienie sprawy i Pani Iwona postępowała tak samo. Zawsze byłam traktowana z szacunkiem i ... takim ludzkim, empatycznym podejściem.

 

Sama regularność wizyt kontrolnych była dla mnie wsparciem w chwilach, kiedy było mi trudniej wytrwać – z tyłu głowy pojawiał się taki cichy, ale stanowczy głosik: teraz zjesz, a potem na wizycie co powiesz? Bo przecież nie będę kłamać ...

I tak dieta trwała, a kilogramów ubywało – po pierwszej straconej dwudziestce trzeba już było zacząć kupować nowe ubrania (po raz pierwszy od wielu lat w normalnych sklepach), albo przerabiać stare ubrania, które stawały się nowe bo były ZWĘŻANE! Wtedy też mniej więcej z  12 tabletek dziennie zostało mi już 7.

 

Teraz, od sierpnia, ważę 65 kg – OSIĄGNĘŁAM cel ! Tutaj nic więcej o tym nie napiszę, bo po prostu nie wiem jak mam opisać to uczucie... Jest to ogromna poprawa jakości życia, przypływ energii i szacunku dla samej siebie, jest to frajda, kiedy znajomi nie poznają mnie na ulicy (kilka razy już to się zdarzyło), jest to również obecnie ... zero tabletek, zero leków. Nie ma już nadciśnienia, arytmii, bólów kolan i kręgosłupa, senności. Tego JUŻ NIE MA! A jeśli ktoś chciałby tak bardziej namacalnie przekonać się, jak się teraz czuję, to proponuję udać się do najbliższego sklepu mięsnego i poprosić o 45 kg słoniny. Następnie proszę słoninę zapakować do plecaka i przejść się z nim chociaż kilkaset metrów. Następnie plecak zdjąć – no więc tak właśnie się teraz czuję – jak po zrzuceniu tego plecaka ze słoniną.

 

Obecnie jestem na etapie diety stabilizacyjnej – równie prostej  w przygotowaniu i dopasowanej do moich upodobań, jak to było z dietą zasadniczą. Jadam regularnie, nie jestem głodna - tak samo jak w czasie odchudzania. Zmieniły się moje nawyki, bardziej świadomie robię zakupy i myślę o tym, co jem i ile jem. Jestem szczupła i wiem, że nie przytyję już nigdy w życiu, bo chcę nadal czuć się tak, jak teraz ( to naprawdę nie są tylko słowa, wierzcie mi ).

 

Teraz pora na podziękowania, jak na Oscarach :), ale dla mnie jest to wydarzenie rangi właśnie oscarowej...

 

Z całego serca dziękuję Pani Kasi, która przyjęła mnie na pierwszej wizycie, ponad rok temu i potraktowała mnie jak człowieka chorego, któremu jednak można pomóc – Pani Kasiu  , wielkie dzięki za ... humanizm tej wizyty, za jadłospisy pierwszej diety i za to, że ilekroć miałam jakieś pytanie, zawsze mogłam liczyć na Pani życzliwą odpowiedź.

 

Niemniejsze podziękowania są dla Pani Iwony, która mądrze prowadziła mnie po obranej ścieżce odchudzania, wspierała zawsze, kiedy było to potrzebne. Pani Iwono, WIELKIE DZIĘKI I WIELKI SZACUN za cieszenie się razem ze mną każdym utraconym kilogramem, za wyrozumiałość i  doping do dalszej drogi , za okazywaną przez ponad rok cierpliwość, za  holistyczne traktowanie i za każde dobre słowo, które od Pani usłyszałam  (a było ich niemało).

 

Obu Paniom serdecznie dziękuję za tą ogromną, fantastyczną zmianę, która dzięki Wam zaszła w moim życiu. Mój prywatny Oscar trafia właśnie do Was. NIGDY WAM TEGO NIE ZAPOMNĘ.

 

 

GRATULUJEMY TAKIEGO SUKCESU!

DIETETYCY PROWADZĄCY

 

                                                

 

mgr Katarzyna Kaszyca                                         mgr Iwona Wanat

 

 

23 sierpnia 2018

PANI ANNA - od 106 kg do 65 kg

Z serii Efekty kuracji:

INNE HISTORIE SUKCESÓW:

UMÓW SIĘ TELEFONICZNIE

NAPISZ DO NAS

Dołącz do nas na:

 

 

 

 

ZAPISZ MNIE
ZAPISZ MNIE
Witaj w Naszym gronie :)
Jeżeli nie podasz nam swojego maila, to nie
mamy jak do Ciebie pisać.

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z NOWINAMI O ZDROWYM ŻYCIU?

ZAPISZ SIĘ DO
ZDROWEGO NEWSLETTERA

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Instytut Dietetyki i Promocji Zdrowia by SPECTRUM MARKETING © 2016

  +48 787 323 370

 

    rejestracja@instytutdietetyki.pl

 

GABINET W TYCHACH

 

ul. Owczarska 9
43-100 Tychy

 

 

 

 

 

GABINET W KATOWICACH

 

ul. Podgórna 4
40-008
Katowice

GABINET W ZABRZU

 

ul. Wolności 338b
41-811 Zabrze

Niedługo znajdziesz nas także w Sosnowcu, Gliwicach i Bielsku-Białej.

GODZINY OTWARCIA:

 

poniedziałek 08:00 – 20:00
wtorek 08:00 – 20:00
środa 08:00 – 20:00
czwartek 08:00 – 20:00
piątek 08:00 – 16:00

 

NASZE SIEDZIBY

DOŁĄCZ DO NAS W SIECI:

KONTAKT:

Nasi Partnerzy:

 

DANE DO PRZELEWÓW:

 

Instytut Dietetyki i Promocji Zdrowia

41-409 Mysłowice, Kosztowska 27

ING BANK ŚLĄSKI: 50 1050 1399 1000 0091 4749 5429


Kod Swift ING Banku Śląskiego czyli: INGBPLPW
IBAN tworzymy poprzez dodanie tylko liter PL przed numerem rachunku.

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO Z NOWINAMI O ZDROWYM ŻYCIU?

ZAPISZ SIĘ DO
ZDROWEGO NEWSLETTERA

ZAPISZ MNIE
ZAPISZ MNIE
Witaj w Naszym gronie :)
Jeżeli nie podasz nam swojego maila, to nie
mamy jak do Ciebie pisać.

tel. 787 323 370

NAPISZ DO NAS

SKLEP ONLINE